JAK TO DOBRZE, ŻE KOBIETY PLOTKUJĄ

placki-z-kaszy-manny-3O słodki Boże, jak to dobrze, że ktoś wzniósł się na wyżyny innowacyjności i wynalazł telefon komórkowy. Taka dziś mnie naszła refleksja. Ten, komu to zawdzięczamy powinien (obok tego kto wynalazł odkurzacz, rzecz jasna) dostać Nobla. Dzięki temu niepozornemu cudowi techniki można się wszak bez kablowych ograniczeń swobodnie przemieszczać po chacie i wykonując szereg czynności – jak na rasowego wielofunkcyjnego robota przystało – jeszcze symultanicznie narzekać na nasz podły los innej, znajdującej się w podobnej sytuacji, duszy.

Kiedy już masz dość serdecznie wszystkiego, kiedy czujesz, że matczyna miłość jakby zbladła i mniej cierpliwa jest, kiedy wydaje ci się, że eksplodujesz jeżeli natychmiast nie porozmawiasz z kimś dorosłym, któremu nie musisz po raz setny tłumaczyć co to sarkazm, genealogia i sekator – sięgasz właśnie po to udogodnienie. Dzwonisz i już powolutku wypuszczas powietrze. Czujesz, jak uspokaja ci się oddech mimo przyczepionego do twej nogi dwulatka i widoku skrzywionej siedmiolatki, obrażonej na los, który bezlitośnie zmusza ją do odrabiania lekcji. Co tam dzieciaki, Ty właśnie rozmawiasz z DOROSŁĄ KOBIETĄ.

Co z tego, że też dzieciata, skoro jakoś tak lepiej ogarnia rzeczywistość, w przeciwieństwie do ciebie zawsze ma świetna fryzurę, robi karierę i w ogóle wydaje ci się, że ma klawe życie. Ale umówmy się, dzwonisz do niej z premedytacją, chcesz głosu, który postawi cię do pionu, chcesz usłyszeć „Weź rzuć te pieluchy, te klocki, pamiętaj o sobie“. Liczysz na babski głos rozsądku, na kopniaka, na to: „Poczekaj, chwilunia, bo wiesz właśnie kończę lunch, a ten vegański pulpet to obłęd w czystej postaci“, albo wręcz: „W sobotę idziemy na wino!“ – tymczasem przy akompaniamencie znajomych jęków słyszysz: „Nie bardzo mogę gadać, bo młody chory, gorączka, wirus jakaś inna cholera. Oddzwonię“. I oddzwania owszem. Słyszysz w tle jej marudzące pacholę, prawdopodobnie przyczepione do którejś z jej nóg. Życie.

Ale nie ma tego złego, wprawdzie w czasie kiedy narzekasz na swój podły los, ktoś prawdopodobnie zleje się bezczelnie na dywan, ale przy odrobinie szczęścia babskie ploteczki oprócz wiadomej poprawy nastroju przynieść mogą również prawdziwą bombę. Ta bomba to na przykład absolutnie genialny w swej prostocie patent na grymaszących małolatów i w sumie nie mam pojęcia jakim cudem nie słyszałam o nim wcześniej. Ja miłośniczka placków, placuszków, racuchów i pankejków wszelakich, nigdy nie robiłam ich w taki sposób i mały włos nadal żyłabym w niewiedzy. Na szczeście, dzięki tej jednej rozmowie już kolejny tydzień z rzędu w naszym domu panuje plackowy szał. Dzieci ze wzrokiem wbitym w patelnię, dzierżąc talerzyki w dłoniach, niecierpliwie przestępują z nogi na nogę i czekają, aż matka zrzuci kolejną turę. Dzięki Kochana za pomysł na te boskie placki z kaszy manny. Patrzę jak dzieciary je wcinają i myślę sobie, że to jednak dobrze, że kobitki plotkują.

placki-z-kaszy-manny-1

Placki z kaszy manny

  • 1 szklanka kaszy manny
  • 1 szklanka mleka
  • 1/4 kostki masła (50g)
  • 2 łyżki cukru
  • 2 jajka

Kaszę zalać zimnym mlekiem i odstawić na parę minut. Masło rozpuścić. Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę. Do kaszy i mleka dodać cukier, roztopione masło, żółtka i wszystko dokładnie wymieszać. Na koniec powstałą masę delikatnie zmieszać z pianą z białek. Smażyć na rozgrzanej suchej patelni, wylewając nieco ponad łyżkę na jeden placuszek. Z tych składników wychodzi mi ok 28 placków (ciężko je policzyć bo naprawdę znikają na bieżąco). Smażymy dosłownie chwilę z jednej i z drugiej strony. Podajemy z czym tam chcemy idealnie z dowolnymi owocami, jogurtem lub domową konfiturą, albo ulubionym syropem. W wersji wypas dodatkowo z cukrem pudrem, albo UWAGA Nutellą (tak, tak – wiem, że to samo zułoooooo).

placki-z-kaszy-manny-6placki-z-kaszy-manny-7placki-z-kaszy-manny-5placki-z-kaszy-manny-8placki-z-kaszy-manny-4

***

Podoba Ci się tekst, albo zdjęcia, albo jedno i drugie? 🙂 będzie mi miło jeśli zostawisz pod nim komentarz lub udostępnisz go swoim znajomym, a jeśli chcesz być na bieżąco z tym co tutaj wyczyniam możesz polubić funpage na Facebooku albo Instagram.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook