CHŁOPSKIE JADŁO – CZYLI JAK ZROBIĆ FACETA NA ZIELONO

chłopskie jadło 1Jak to się zwykło mawiać? Przez żołądek do serca? Że niby jak nakarmisz porządnie, a potem karmić będziesz regularnie, to facet wierny Ci będzie aż po grób. Ba, że uczuć jego w ogóle zdobyć Ci się nie uda, jeśli najpierw Twoje zrazy, gulasze i pieczenie nie podbiją jego ssąco-tłoczącej pompy.

Otóż to jest bzdura i wierutne kłamstwo, wymyślone i stosowane zapewne w celu nakłonienia po prostu dziewcząt do stania przy garach. Ja jestem tego najlepszym przykładem. Gdyby było tak jako rzecze to, powtarzane z pokolenia na pokolenie porzekadło już dawno hodowałabym samotnie stado kotów, rozczesując w skupieniu swe siwe włosy, a być może nawet mieszkałabym teraz za klasztorną furtą.

Jakoś tak się złożyło, że dorastając w domu pełnym kobiet, nie udało mi się opanować, choćby podstaw kulinarnej sztuki. Być może sprawdziło się w tym przypadku inne stare porzekadło, to o sześciu kucharkach, przy których raczej najeść się trudno, albo raczej fakt, że starsze siostry wyręczały mnie i tyle. W każdym razie jakimś cudem usidliłam gościa i dopiero wtedy zaczęłam gotować. Niewykluczone, że po to właśnie, żeby nie uciekł, ale prędzej chyba dlatego, że pojawiły się żądne naleśniczków, kluseczek i ciasteczek dzieciaki.

Zajadając homemade sushi zrobione przez mojego męża, wiem że to stare powiedzenie współcześnie działa w obie strony. Już nie musisz być potulną, zapatrzoną w otchłań garów żoną. Dziś możesz zrzucić szpilki i dostać zaserwowane pod nos rarytasy. Oczywiście pod warunkiem, że Twój facet nie jest jakimś zatęchłym egzemplarzem, któremu wbito do głowy, że miejsce kobiety jest w kuchni.

Na szczęście panom się w tej kwestii coraz częściej rozjaśnia. Są już wśród nich tacy, którzy odkrywają, lub nawet już dawno odkryli, że oto my KOBIETY też mamy serca, do których dość prosta droga wiedzie przez żołądek 🙂

Ale ja dziś raczej o tym, że jesteśmy, nie tylko wyzwolone, ale również sprytne i przebiegłe, co osobiście uznaję za same zalety. Czasem udaje nam się sposobem przekonać tego naszego samca osobistego do zjedzenia czegoś, na co on sam być może by się nie zdecydował. Co to bowiem za filozofia zaserwować facetowi ociekającą serem pizzę, niech zje coś zielonego, zagryzie czymś zielonym i na koniec oświadczy, że „kurdę, dobre”.

Ostatnie EUROpodrygi nakłoniły mnie do upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu. I to uwaga – nomen omen bez pieczenia 🙂

Nie oszukujmy się, męska strawa, to żadne tam filuterne pierożki, czy jednokęsowe kanapeczki. Współcześni panowie może nie żywią się już wyłącznie golonkami zapijanymi browarem i potrafią szczerze nawet rozpłynąć się nad krewetką, albo sałatką z mango, ale od czasu do czasu, żeby nie stracić tej swojej szorstkości, twardej skóry i charakteru, muszą zjeść po męsku. Natchnęło mnie to do przeprowadzenie natarcia na męskie kubki smakowe z prawdziwą bombą witaminową, a właściwie do natarcia karkówki pietruszkowym pesto i uduszeniem warzyw w aromatycznych ziołach. Może i nie brzmi zbyt samczo, ale faktycznie jest to chłopskie jadło, żadne tam vege fanaberie. W sam raz na ostatnie EUROpodrygi. Kawał mięcha, choć nie da się ukryć, że na zielono.

chłopskie jadło 2chłopskie jadło 3chłopskie jadło 4

PS: W ramach wymiany barterowej oczekuję, szanowny mężu, że zrobisz wreszcie dla mnie odrobinę tego Twojego pysznego sushi. W końcu przez żołądek do serca, bądź bo bądź 😛

chłopskie jadło 5

Karkówka na zielono

  • 1/2 pęczka pietruszki
  • 1 ząbek czosnku
  • 4 łyżki oliwy
  • szczypta soli

Wszystkie składniki zblendować i dokładnie wysmarować nimi rozgniecione wcześniej kawałki karkówki. Odstawić do lodówki.

  • kilka młodych ziemniaków
  • 1 mała cukinia
  • kilka pieczarek
  • świeży tymianek
  • sól
  • pieprz

Obrać ziemniaki i ugotować je. W czasie kiedy się będą gotować na kropli oliwy podsmażyć pokrojoną drobno cebulę, dodać do niej pokrojone w ćwiartki, albo drobniej pieczarki i cukinię w plastrach. Wszystko oprószyć solą i pieprzem, dodać kilka gałązek świeżego tymianku i dusić przez kilka minut pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu.

Składniki na ostre pesto:

  • 2 garście szpinaku
  • 1 garść pestek z dyni
  • kawałek papryki habanero ew. szczypta pieprzu cayenne
  • dwie łyżki oliwy
  • szczypta soli

Wszystko zblendować i odstawić. Karkówkę smażyć na suchej patelni z dwóch stron. Przekładać, na drugą stronę kiedy zarumieni się i zacznie puszczać „soki“. Podawać z uduszonymi warzywami, ziemniakami z wody i ostrym pesto 🙂 Butelkowa zieleń też jak widać tutaj będzie konweniować.

***

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, albo zdjęcia, albo jedno i drugie 🙂 będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz pod nim komentarz lub udostępnisz go swoim znajomym, a jeśli zechcesz być na bieżąco z tym co tutaj wyczyniam i polubisz mój funpage na Facebooku albo Instagram, to już w ogóle czad!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook