PLAN LEKCJI (WERSJA DIY)

 plan lekcji 2

No i poszła. Poleciała biegiem. Drugoklasiści wszak to już nie żadne tam zasmarkane pierwszaki, które giną bez wieści po drodze do toalety, albo z powrotem. Drugoklasiści to już szkolni weterani. Obyło się bez więc dramatów i rozdzierających serce tragedii. Początek drugiej klasy to słodko gorzki czas. Słodki bo koi tęsknotę za koleżankami, a gorzki bo tego lata jednak trochę żal.

Niezmiennie sporo emocji, przynajmniej wśród rodziców, wywołuje plan lekcji. No bo zawsze coś z nim jest nie tak, prawda? Albo za późno dzieci rozpoczynają lekcje, albo za wcześnie, ta religia zawsze wciskana nieszczęśliwie – jak na złość w sam środek dnia, też musi obowiązkowo kogoś rozdrażnić, lekcje kończą się albo po zmroku, albo zaczynają bladym świtem, coś tam komuś zawsze z czyś koliduje, z jakimś niemieckim, francuskim, jazdą konną, dżudżitsu, lepieniem w glinie, czy innymi niezbędnymi do uszczęśliwienia naszych pociech zajęciami. No nie dogodzisz.

Skoro jednak nie mamy wpływu na kształt planu lekcji naszych dzieci pozostaje chyba tylko wierzyć, że ktoś rozsądny spędził nad nim wiele cieżkich godzin, a być może nawet dni, wypełnionych żmudną pracą, starając się przynajmniej zminimalizować ryzyko wybuchu rodzicielskiej rewolty. Jeśli jednak i ta myśl nas nie pociesza, nie pokrzepia i nie wywołuje fali życzliości i wyrozumiałości dla twórców ogłoszonej nam na początku roku koncepcji, zawsze możemy w sposób łatwy, prosty i przyjemny wypłynąć na jej kształt. I to uwaga w wymiarze totalnym. My w tym roku mamy plan lekcji nie tylko świetnie ułożony, ale też elegancko wycięty i solidnie przyklejony, a co chyba najważniejsze (przynajmniej z mojego punktu widzenia) nie ma na nim żadnej Elsy i żadnego Olafa, którzy codziennie przez cały ubiegły rok szkolny łypali na mnie złowrogo (jakby domyślając się mojej niechęci) z poprzedniego planu lekcji, brr.

Moja wersja, przynajmniej dopóki Młoda jeszcze nie wyraża sprzeciwu, jest ciągle jeszcze kolorowa i beztroska, ale jestem pewna, że w wersji na przykład czarnobiałej też wyglądałby świetnie, a może nawet lepiej.

plan lekcji 4plan lekcji 3

plan lekcji 1

***

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, albo zdjęcia, albo jedno i drugie 🙂 będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz pod nim komentarz lub udostępnisz go swoim znajomym, a jeśli zechcesz być na bieżąco z tym co tutaj wyczyniam możesz polubić funpage na Facebooku albo Instagram.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook