ZDERZENIE Z RZECZYWISTOŚCIĄ

dieta ciecierzycaStoi w kącie, jak zwykle zresztą, a ja uparcie ją ignoruję, udając, że w ogóle się nie znamy. Nie mam odwagi się z nią konfrontować. Odkąd wróciliśmy z wywczasów autentycznie boję się tego spotkania. Po tygodniu podstawianych pod nos śniadanek, po tych wszystkich dwudaniowych obiadkach i zbyt późnych kolacyjkach, nie wspominając o grzanym winie i innych uciechach podniebienia, po prostu widzę już oczami wyobraźni jak grozi mi tym swoim elektornicznym paluchem i mówi bezgłośnie: a nie mówiłam! Już prawie słyszę ten jęk rozczarowania i zawodu. A przecież już było tak dobrze i lekko. Co zrobić, skoro dieta to ostatnia rzecz o jakiej myśleliśmy przez ostatni tydzień,  teraz znowu trzeba wziąć się w garść i zacząć wszystko od nowa. Znowu zaprzyjaźnić się z butelką wody i zdrowym żarciem, zapomnieć o panierkach, bułeczkach i innych kulinarnych grzechach. Powalczyć z wielkim głodem i dziką chęcią na krówki ciągutki.

Powroty do rzeczywistości bywają brutalne. To rozprężenie urlopowe, tak miłe i jakże potrzebne zawsze za szybko się kończy, ale w sumie może i dobrze. Niby fajnie bo wracamy naładowani nową energią, z bagażem nowych wspomnień, ale też z jakimiś pięcioma pralkami brudów i brzusznym nadbagażem, z którym przyjdzie nam walczyć przez kolejne tygodnie.  Aż strach pomyśleć co by było, gdybyśmy dogadzali tak sobie dłużej.

W dietach najbardziej nie znoszę nie tego nawet, że czegoś tam kategorycznie zabraniają i człowiek się musi pożegnać z ulubionymi produktami. Ja po prostu nie znoszę być głodna. To jakiś mój lęk pierwotny chyba. Zresztą moja rodzina, a w szczególności mój niespotykanie cierpilwy małżonek na pewno to potwierdzi. Głodna jestem nie do zniesienia. Joan Colins w reklamie Snikersa sprzątnęła mi sprzed nosa życiową rolę. Ja po prostu nie mogę być głodna na diecie, bo dzieci by mi z domu pouciekały, razem z mężem zresztą. I bądź tu człowieku mądry, kiedy samą sałatą i wodą najeść się przecież nie sposób. Kombinuję więc jak mogę, żeby ugotować coś co będzie smaczne, syte, a przy okazji nie pozwoli żeby obudził się we mnie głodny potwór i pomoże zwalczyć brzuszne nadbagaże i strach przed elektroniczną koleżanką, która stoi w kącie łazienki.

dieta ciecierzycadieta ciecierzycadieta ciecierzyca

Kurczak w szpinaku z ciecierzycą

  • 500 g miesa z kurczaka (u mnie mięso z uda kurczaka)
  • 2 cebule
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 400 g szpinaku
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki oliwy
  • 1,5 szklanki ciecierzycy
  • łyżeczka słodkiej papryki, szczypta kurkumy, szczypta imbiru, kminu rzymskiego, chili i gałki muszkatołowej.
  • sól, pieprz

Ciecierzycę namoczyć w zimnej wodzie na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Wypłukać, zalać wodą 2-3 cm, ponad poziom ciecierzycy, posolić i gotować przez ok 50 minut. Mięso pokroić na kawałki, zalać oliwą wymieszaną ze słodką paparyką, kurkumą, imbirem, kminem rzymskim, chili, gałką muszkatołową i dokładnie wymieszać. Na patelni zeszklić cebulę pokrojoną w półplasterki i przesmażyć z wyciśniętym czosnkiem. Dodać szpinak, sól i pieprz i wszystko razem udusić. Następnie dodać trzy łyżki jogurtu naturalnego, dołożyć ugotowaną ciecierzycę i kurczaka, poddusić jeszcze kilka minut i gotowe.

dieta ciecierzyca

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook