BOGINI DOMOWA GAROWA

domowa-kostka-rosolowa-7Kompleks marnej kucharki nie wiedzieć czemu gdzieś się tam za mną wlecze. Ambicji nie można mi wprawdzie odmówić, ale osiągniecia mam raczej mało spektakularne. Serio. Co prawda fakt, że mąż osobisty żyje i nawet cieszy się względym zdrowiem, na dodatek dwoje dzieci rośnie i przybiera na wadze na mojej kuchni będąc, bądź co bądź przemawia chyba jednak na moją korzyść. Mimo wszystko sama nie wiem, czemu wciąż brak mi w tym zakresie pewności siebie. Niedawno jednak jakieś przeprogramowanie nastąpiło w mojej głowie, bo dotąd umiarkowanie zainteresowana kuchnią, powiedziałabym nienachalna raczej w tym temacie, zmieniłam się w łowcę kulinarnych trików w stylu: jak gotować, żeby nie karmić rodziny syfem.

Wszelkiej maści polepszacze smaku w formie kostek czy posypek to zmora, z którą przyznaję walczyłam bezoowocnie przez lata. Nie potrafiłam doprawić właściwie głupiej zupy bez choćby odrobiny tego wynalazku. Zawsze bezwzględu na to ile warzyw i przypraw używałam, brakowało mi ostatecznie tej przysłowiowej kropki na „i“. Gdybym wcześniej wiedziała, że w tak prosty, tani i zupełnie nieskomplikowany sposób może powstać domowa kostka rosołowa i w ten sposób uniknąć używania tego sklepowego badziewia, nie zatanawiałabym się sekundy dłużej.

A przepis jest faktycznie banalnie prosty. Idziesz do pobliskiego warzywniaka. Kupujesz tyle warzyw i ziół ile jesteś w stanie unieść. Potem je tniesz, dusisz i blendujesz. Zamykasz w słoiku zielonkawą kupę, (możesz pasteryzować) albo jeszcze lepiej, mrozisz ją i potem za każdym razem, kiedy trzeba przyprawić zupę czy sos stajesz się cholerną domową boginią garową. No nikt ci nie podskoczy! Nikt ci żadnych konserwantów, glutaminianu i innych szkodliwych dla życia i zdrowia substancji z zupy nie wyłowi, nikt nie wytknie, że trujesz ślubnego, biedne dzieciaczki i siebie przy okazji. A na dodatek dodając to cudo do zupy poczujesz się jak ekspert zdrowego żywienia, fachowiec, kulinarny guru, któremu nikt w garach nie zamiesza, przede wszystkim poczujesz różnicę. Wszyscy poczują.

domowa-kostka-rosolowa-2domowa-kostka-rosolowa-4

Domowa kostka rosołowa /pasta/

Generalnie chodzi o to, żeby było dużo i bardzo aromatycznie, dlatego nie żałujemy ani ziół ani przypraw. W mojej wersji znalazło się:

  • 5-6 liści laurowych
  • 15 ziaren ziela angielskiego
  • 20 ziaren czarnego pieprzu
  • pęczek świeżego lubczyku
  • kilka gałązek rozmarynu
  • pęczek natki pietruszki
  • 1/2 pęczka koperku
  • ok 1/2 kg marchwi
  • seler naciowy 3-4 łodygi
  • seler korzeń
  • 1 por (biała część)
  • 3 spore korzenie pietruszki
  • 5-6 ząbków czosnku
  • 6 łyżek soli
  • 5 łyżek oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek

Liscie laurowe, pieprz i ziele angielskie dokładnie miażdżymy w możdzierzu, lubczyk, pietruszkę, koperek i rozmaryn siekamy. Marchew, pietruszkę i selera ścieramy na tarce lub kroimy w kostkę. Wszystko razem z przyprawami i wyciśniętym czosnkiem przekładamy do garnka i dusimy pod przykryciem na oliwie z dodatkiem odrobiny wody. Pamiętamy o częstym mieszaniu, a po uduszeniu do miękkości i wystudzeniu blendujemy. Przekładamy do słoików i przechowujemy w lodówce, albo jeszcze lepiej mrozimy w pudełkach na kostki lodu lub w formie na mufiny. Przechowujemy do trzech miesięcy.

domowa-kostka-rosolowa-3domowa-kostka-rosolowa-5domowa-kostka-rosolowa-6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook