CZAS NA SZKOLNE ZAKUPY – NARESZCIE!

back to schoolRaz do roku, tak mniej więcej o tej porze właśnie, zwykle tracę rozum. Cykliczność tego zjawiska powinna mnie być może zaniepokoić, ale za bardzo lubię ten stan, więc absolutnie nic z tym nie robię. Wręcz przeciwnie, świadomie i z radością dziką oddaję się temu szaleństwu, starając się udawać, że nie widzę karcących spojrzeń męża, a nawet o zgrozo, córki (!), kiedy znoszę na chatę kolejne siaty zeszytów, notesików, kredek i ołówków. Nic na to nie poradzę. Najwyższa pora na szkolne zakupy!

Oczywiście to wszystko dla niej, te nowiutkie flamastry, fikuśne linijeczki, naklejeczki i obłędne temperówki. Wszystko po to, żeby miło jej było zaczynać nowy rok szkolny, żeby uprzyjemnić ten czas powrotu do rutyny, do wstawania o świcie i codziennego odrabiania lekcji. Tylko kogo ja u diabła oszukuję? Ja te szkolne zakupy, chyba jednak bardziej dla siebie, niż dla niej, popełniam. Co zresztą uświadomiła mi osobiście moja za chwilę drugoklasistka, kiedy podczas wspólnego buszowania w papierniku zamiast piszczeć z radości, torpedowała moje pomysły dokupienia kolejnych kredek, kolejnego notesika (bo taki śliczny przecież) stanowczym siedmioletnim głosem rozsądku. Dowiedziałam się, że ona tego nie potrzebuje – ołówków ma milion pięćset, a kredek dwa razy tyle i że zeszyty (słuszna zresztą uwaga) zakupiłam już na kolejne dwa lata z górką.

Ona w związku z powrotem do szkoły ekscytuje się zupełnie innymi sprawami i nie mają one nic wspólnego z nowym piórnikiem, ani pachnącymi nowością kredkami. Zawstydziła mnie nieco, bo rzeczywiście wśród tych perfekcyjnie zaostrzonych ołówków (które teraz nota bene można dostać we wszystkich kolorach, również wszystkich moich ulubionych odcieniach mięty, aaaa!) przestaję być sobą, a potem w domu łapię sie na tym, że w kilku upchanych po szafach pudłach mam własny sklep papierniczy na wyciągnięcie ręki. Kto wie, może to jakaś niespełniona tęsknota za pachnącą, chińską gumką do ścierania w kształcie pandy, którą pamiętam (i tęsknotę i gumkę) do dziś. W każdym razie uwielbiam wprost to, że moje dziecko jest teraz w wieku szkolnym i już się wprost doczekać nie mogę, kiedy Młodszy po raz pierwszy pomaszeruje dziarsko przed siebie z tornistrem na plecach. Zresztą w nim cała nadzieja, a nuż odziedziczy po mamusi umysłową papierniczą aberrację 😉

Cieszę się, że moja córa taka rozsądna, taka nieprzywiązująca uwagi do pierdół, no ale co ja mam zrobić skoro czekałam na ten czas przez cały długi rok? Jestem papierniczym maniakiem. Trudno. Jedna z moich ulubionych filmowych scen wszechczasów, to ta w której Tom Hanks ubolewa nad faktem, że wraz z pojawieniem się jesieni w Nowym Yorku, nie może wysłać Meg Rayan wiązanki nowiutkich ołowków, tylko dlatego, że nie zna jej adresu. Wiązanka nowiutkich ołówków!!! Czujecie to? Wiem, wiem – jestem beznadziejnym przypadkiem.

A tak na poważnie zupełnie. Mimo braku zapału u Młodej znalazłam dla niej kilka fajnych szkolnych gadżetów i co najlepsze (a co zapewne uspokoi nieco nerwy mego ślubnego) często odkrywałam je w cenach nieprzekraczających dosłownie kilku złotych. Okazuje się, że coraz ładniejsze rzeczy można wyszukać w zwykłych, niepozornych sieciówkach.

Być może wpadnie wam coś w oko, a macie akurat pod ręką jakiegoś rozpoczynającego nowy rok szkolny ucznia, albo lepiej uczennicę. Zaznaczam, że to raczej babskie zestawy. Na szkolne zakupy w wersji męskiej przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać.

Pierwszy miętowo-różowy zestaw można dostać aktualnie w sklepie duńskiej sieci Tiger. Nie wchodzę do tego sklepu, bez uprzednio ustalonego budżetu. Cudowności atakują tam z każdej strony. Ale fakt, trzeba przyznać, że większość cen zaskakuje bardzo na plus. Notesy po parę złotych zaledwie to prawdziwa gratka. Sztuka polega na tym, żeby wyjść z stamtąd z jednym, a nie całą ich siatą 😉

szkolne zakupy z nutą glamour

szkolne zakupy 2

1/ planner 2016/2017 – TK Maxx; 2/ zeszyt-dziennik w turkusowym etui – TK Maxx; 3/ notesik w złote kropki – Księgarnia Matras  4/ piórnik/kosmetyczka w złote gwiazdki – Księgarnia Matras; 5/ kredki ołówkowe metaliczne z czarnego drewna Astra – Empik  6/ notes – zeszyt – TK Maxx.

szkolne zakupy pastelove

szkolne zakupy 6

1/ długopisy – Księgarnia Matras; 2/ karteczki samoprzylepne – Pepco, 3/ linijka flaming – Księgarnia Matras 4/ etui na dokumenty ucznia – Biedronka;  5/ zeszyt – Biedronka; 6/ notes-zeszyt A5 – Księgarnia Matras; 7/ ołówki – Pepco; 8/ notesik wiewiórka – Księgarnia Matras; 9/ notesik – Pepco; 10/ zeszyt – Biedronka

szkolne zakupy – wersja na wesoło

szkolne zakupy 4

1/ worek sportowy – worek na kapcie – Tchibo  2/ zestaw linijek – Tiger 3/ etykietki na zeszyty i książki – Tiger  4/ etykiety imienne/adresowe – Tiger  5/ zeszyt – Pepco  6/ zeszyt – Biedra.

***

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, albo zdjęcia, albo jedno i drugie 🙂 będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz pod nim komentarz lub udostępnisz go swoim znajomym, a jeśli zechcesz być na bieżąco z tym co tutaj wyczyniam i polubisz mój funpage na Facebooku albo Instagram, to już w ogóle czad!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook