How to travel with kids without losing your mind…

35 urodziny 005a

Ten domek uszyłam specjalnie z przeznaczeniem na wakacyjną podróż i rzeczywiście pojechał z nami na zeszłoroczne wakacje. Zamieszkała w nim para skarpetkowych misiów i cała rzesza gadżetów, których zadaniem było odklejanie nosa panny J. od tabletu.

 W dużej mierze się udało, choć zaznaczyć należy, że oprócz rzeczonego domku wypchanego po dach zabawkami, grami i innymi ustrojstwami, jechało z nami jeszcze wielkie torbiszcze pełne książek i gazetek wszelkiej maści (kto podróżował autem z kilkulatkiem dłużej niż dobę, ten wie o czym mowa). Jechał z nami również spragniony urlopu nad ciepłym morzem pan rekin, którego wnętrzności okazały się być niezwykle przydatne podczas długiej, monotonnej podróży.

35 urodziny 006a

35 urodziny 007a

kredkia

shark 1a

shark 2a

znikopis 2a

Temat mocno wakacyjny poruszam ze względu na zbliżający się wyjazd na ferie i co za tym idzie podróż, na szczęście kilkugodzinną zaledwie. Może macie jakieś swoje sprawdzone patenty na uatrakcyjnienie podróży, unieruchomionemu w foteliku kilkulatkowi?

PS 1: Moi rodzice nie doceniali znaczenia zaplanowanych przezornie przed podróżą atrakcji dla dzieci, więc podczas każdej wyprawy KAŻDEJ absolutnie, przez cały czas jej trwania, śpiewałam na całe gardło, w kółko i bez końca, z nudów oczywiście „Czterech małych murzynków, poszło do lasu po mech…” (znacie to?)

PS 2: Daleko jeszcze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook