KURCZAK PO TAJSKU – ŚWIATEŁKO W TUNELU

Podobno jednym z objawów zdrowienia jest powrót apetytu. Tak ponoć głosi odwieczna, przekazywana z pokolenia na pokolenie mądrość narodu. Kiedy chory zaczyna artykułować ochotę na „coś pysznego” to, jak mawiają bezsprzeczny znak, że choroba się kończy. Kubki smakowe zaczynają działać jak trzeba, osłabiony organizm próbuje odzyskać utracone siły, choróbsko ustępuje, można świętować.

Zatem nie zapeszając, po tygodniu totalnego deficytu chęci na cokolwiek zjadliwego, po wlaniu w siebie hektolitrów rosołu, i niezliczonej liczby herbat z malinami, po wielu dniach dzióbania bez przekonania widelcem w podstawionych pod nos swojskich rarytasach tę nagłą potrzebę zjedzenia wreszcie czegoś odmiennego biorę za dobry omen. Jak nic zdrowieję. Widzę światełko w tunelu. Nareszcie!

Szybki przegląd lodówki i szafek zaowocował aromatycznym, lekko pikantnym, orientalnym kurczakiem w kremowym, kokosowym sosie. Może znawcy oburzą się że nie do końca jest to kurczak po tajsku, może bardziej ala, albo pseudo, a już najbliżej być może nawet „śmieciowy kurczak z delikatną nutką orientu”, ale grunt, że jest mega i spokojnie można (wiem bo już próbowałam) zmieniając składniki komponować to danie z tego co tam akurat macie w kuchni.

Kurczak po tajsku

 

  • ok 500g kurczaka (pierś, albo mięso z uda – wolę to drugie bo jest bardziej soczyste)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • zielona fasolka (garść) świeża lub mrożona
  • jeden nieduży brokuł
  • średnia marchewka
  • mleko kokosowe (1/2 puszki 200g)
  • 3 łyżki czerwonej pasty z curry
  • sok z limonki
  • kawałek imbiru
  • kawałeczek papryczki chili (zależy jaką lubimy ostrość)
  • pół łyżeczki curry w proszku
  • szczypta soli
  • łyżka brązowego cukru
  • 5 łyżek sosu rybnego ew. 3-4 łyżki sosu sojowego
  • świeża kolendra
  • olej albo oliwa do smażenia
  • ryż (najlepiej jaśminowy)

 

Fasolkę chwilę podgotowujemy/ mrożoną rozmrażamy na parze. Dzielimy brokuły na gałązki, kroimy marchewkę, cebulę w pióra, czosnek w plasterki, papryczkę drobno. Cebulę przesmażamy z czosnkiem i papryczką, szczyptą soli i curry w proszku w woku lub na patelni. Dodajemy fasolkę, marchewkę i podsmażamy. Kiedy trochę zmiękną dokładamy brokuły. Dusimy przez kilka minut. Kurczaka skrapiamy odrobiną soku z limonki i mieszamy ze startym na drobnych oczkach imbirem. Podduszone warzywa przekładamy z patelni i tym razem smażymy na niej przygotowane mięso. Smażymy przez chwilę, mieszając aby usmażyło się ładnie z każdej strony, a imbir nie przypalił. Następnie przykrywamy i przez kilka minut dusimy. W tym czasie w misce łączymy mleko kokosowe, pastę z czerwonego curry, sok z limonki, łyżkę brązowego cukru i sos rybny lub sojowy. Mieszamy do połączenia się składników. Do mięsa dodajemy usmażone wcześniej warzywa, zalewamy sosem i dusimy przez kilka minut. Następnie zdejmujemy przykrywkę i gotujemy jeszcze przez kilka – kilkanaście minut, aż sos się delikatnie zredukuje. Podajemy z ryżem (najlepiej jaśminowym) i świeżą kolendrą.

 Facebook   i   Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook