SKORO ŚWIT

DSC_4602

Jasiek zawsze budzi się pierwszy i niczym upierdliwy kogut głośno oznajmia światu, że oto nadszedł nowy dzień. Te jego kogucie pienia zmuszają nas do otwarcia oczu i zderzenia z tym co nieuchronne. Jest wprawdzie stanowczo za wcześnie, ale jak wiadomo namówić koguta do powrotu na grzedę, kiedy już dostrzegł choć najbledszy świt, nie sposób. Młody ląduje więc w naszym łóżku, a pięć sekund później jest w nim jeszcze ciaśniej i o kolejną parę stópek więcej. Muszę przyznać, że chociaż jestem potwornym śpiochem, te nieprzyzwoicie wczesne pobudki pełne przytulasów, łaskotania i słuchania opowieści o przedziwnych wyśnionych historiach, to bezsprzecznie najmilsza chwila poranka. Staram się zapamiętać te uśmiechy, to ciepło rozgrzanych pulchnych rączek, te wesołe piski, gonitwy do kuchni i z powrotem, tulenie się, patrzenie sobie w oczy i „mamo kocham cię“ wyszeptane do ucha. Starannie układam to wszystko w pamięci, żeby bez kłopotu odnaleźć kiedy nadejdzie ten czas, że przytulanie się do starych o poranku stanie się dla moich dzieci mega obciachem. Wtedy otworzę oczy, bo obudzi mnie delikatne słońce, słodki śpiew ptaków, a najpewniej jednak ostry dźwięk budzika i to ja niczym ów upierdliwy kogut oznajmię moim zbyt dorosłym, żeby się przytulać o poranku dzieciom, że o to nadszedł nowy dzień. Pora wstawać!

DSC_4497

DSC_4521DSC_4490

DSC_4481DSC_4530a

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook