TRADYCYJNIE NA DZIEŃ MATKI

Nie musiałaś siedzieć wieczorami i szyć tamtej sukienki, którą z wywalonym na brodzie jęzorem rozrysowałam ci na pomiętej kartce w kratkę. Mogłam przecież iść do komunii w pierwszej lepszej, kupionej gdzieś na bazarze i wyglądać jak kolejna beza, albo niewyrośnięta panna młoda. A jednak ją uszyłaś.

Nie musiałaś pożyczać kasy, żebym mogła pojechać na tamtą wycieczkę i z nastoletnim zachwytem i rozdziawioną buzią podziwiać Paryż. A jednak stwierdziłaś, że warto i pożyczyłaś.

Nie musiałaś, po tym jak w gniewie trzasnęłam Ci drzwiami przed nosem, smażyć pachnących racuchów i spokojnie zaprosić mnie do stołu. A jednak zacisnęłaś zęby i zrobiłaś to.

Nie musiałaś siedzieć ze mną przy szpitalnym łóżeczku mojej córki. Nie musiałaś trzymać mnie za rękę i uspokajać kiedy kłóciłam się z Bogiem. A jednak siedziałaś tam godzinami, zapewniając że jeszcze wszystko będzie dobrze i oczywiście miałaś rację.

Za wszystkie wyprasowane sukienki, za każdy naklejony plaster, za truskawki ze śmietaną, za każdy telefon, za każdą rozmowę, za wszystko.

Dziękuję.

***

Ponieważ Dzień Matki już za dni parę pozwoliłam sobie na taki mały falstart. Laurka – wiadomo –  zawsze spoko, szczególnie w duecie z jakimś miłym drobiazgiem, kwiatami, biletami do teatru, do kina, książką, szałowym ciuchem, jakąś przyjemną perfumą, czy po prostu pysznym ciachem. /Aby pobrać plik wystarczy kliknąć w obrazek, a potem tylko wydrukować w dowolnym formacie/.

Dzień Matki 1Dzień Matki 2Dzień Matki 3Dzień Matki 4

***

Podoba Ci się tekst, albo zdjęcia, albo jedno i drugie? 🙂 będzie mi miło jeśli zostawisz pod nim komentarz lub udostępnisz go swoim znajomym, a jeśli chcesz być na bieżąco z tym co tutaj wyczyniam możesz polubić funpage na Facebooku albo Instagram.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Polub mnie!